Coraz więcej skarg konsumentów

Do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów docierają sygnały od konsumentów wprowadzonych w błąd przez doradców i pośredników finansowych. Zawiadomienia najczęściej dotyczą kredytów hipotecznych, pożyczek konsumenckich oraz produktów inwestycyjno-oszczędnościowych. Klienci nie są informowani o wszystkich kosztach pożyczki, przedstawia im się ofertę jako najlepszą na rynku, którą dodatkowo można uzyskać bez zbędnych formalności, nawet będąc już zadłużonym.

Problemy sprawiają także ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. Ze skarg wynika, że rozmowa z doradcą często przebiega według tego samego scenariusza: pracownik przedstawia zalety, obiecuje zyski, nie wspominając o ryzyku. Konsumenci nie są informowani o tym, że rozwiązując umowę prze terminem na jaki została zawarta stracą większość lub całość zgromadzonych środków. Ten specyficzny i dość skomplikowany produkt inwestycyjny jest klientom przedstawiany przez doradców jako zwykłe ubezpieczenie. Docierają do nas także sygnały, w których konsumenci informują, że przedstawiano im ofertę ubezpieczenia, które miało obowiązywać przez 5 lat, tymczasem w przygotowanej umowie zapisany został okres 15-letni.

Skargi od konsumentów są dla nas bardzo cenne, dlatego że w wielu przypadkach są podstawą do interwencji Urzędu. W jednym z postępowań badamy, czy sposób przekazywania konsumentom informacji przez pracowników jednego z banków nie wprowadzał ich w błąd. Naszym zdaniem, wyeksponowano korzyści kosztem informacji o stratach oraz o opłatach związanych z rozwiązaniem umowy w trakcie jej trwania. Postępowanie jest w toku, a podstawą do przyjrzenia się temu, jak pracownicy jednej z instytucji finansowych namawiają do podpisania umów, były skargi klientów.

Po pierwsze: nie szkodzić

Żaden przedsiębiorca nie może wprowadzać w błąd – również w branży usług finansowych, naczelną zasadą powinna być maksyma medyczna: primum non nocere. Obowiązek przekazywania pełnych informacji nie dotyczy wyłącznie konkretnego banku, czy operatora telekomunikacyjnego. Pracodawca odpowiada także za działania swoich pracowników. Za rozpowszechnianie mylnych danych, ukrywających rzeczywisty charakter produktu lub usługi, Prezes UOKiK może nałożyć maksymalną karę do 10 proc. ubiegłorocznego 
przychodu przedsiębiorcy.

Nie rozumiesz – nie podpisuj

Jest też i druga strona medalu: zysk nie powinien przysłaniać konsumentowi zdrowego rozsądku. Lektura umowy finansowej jest trudnym zadaniem. Nie ułatwiają go informacje od doradców. Jednak wiele można zweryfikować przed podpisaniem umowy. Przede wszystkim należy porównać różne oferty, dać sobie czas na zastanowienie się i przemyślenie decyzji, zabierając wzór kontraktu do domu. Najważniejszym pytaniem, z punktu widzenia konsumenta korzystającego z usług finansowych, powinno być: ile mogę stracić, a następnie – ile mogę zyskać?

W przypadku problemów ze zrozumieniem umowy czy dochodzeniem nienależnych opłat – szukajmy fachowej pomocy np. u rzeczników konsumentów w swoim miejscu zamieszkania.