Aby inwestycje nie zrujnowały naszych oszczędności, muszą być dobrze przemyślane. Najlepiej budować je podobnie jak drużynę piłkarską, czyli od obrony. To, że nasz napastnik przeprowadzi efektowny rajd i strzeli gola sezonu, nie zapewni nam mistrzostwa, jeżeli stracimy nieprzemyślane bramki. Sama możliwość osiągnięcia olbrzymich zysków, jaką niewątpliwie oferuje nam giełda i fundusze inwestycyjne, nie oznacza, że uda się nam zarobić. Podobnie jest z piłką nożną: występ w lidze to tylko szansa na mistrzostwo, a nie zapewnione najwyższe miejsce na podium.

Patrz na ryzyko

Narysowanie najczarniejszego scenariusza, jaki możemy sobie wyobrazić dla naszej inwestycji, to pierwszy krok w planowaniu. W praktyce niepomyślny rozwój wypadków powinien uwzględniać stratę przekraczającą 30 procent. Jeżeli ewentualne spełnienie niekorzystnego scenariusza będzie oznaczało załamanie domowego budżetu, to powinniśmy od razu porzucić myśl o karierze na giełdzie, a pieniądze włożyć na bezpieczną lokatę.

Obok przemyślenia dopuszczalnej wielkości strat powinniśmy się zastanowić nad długością inwestycji. Nie zawsze uda się nam zainwestować we właściwym momencie. 
A nawet jeżeli nasze przewidywania są właściwe, to na osiągnięcie zadowalających rezultatów należy poczekać. Po drodze bowiem bardzo często możemy doświadczyć krótkotrwałego spadku wartości naszej inwestycji, aby później zarobić zgodnie z oczekiwaniami.

Niezwykle istotna, zwłaszcza w przypadku inwestycji alternatywnych, jest kwestia płynności. Skuszeni inwestycją w złoto lub whiskey, możemy notować bardzo wysokie stopy zwrotu – jeżeli dopisze nam szczęście. Jednak aby nasz portfel odczuł te wysokie stopy, musimy sprzedać daną inwestycję. Zazwyczaj nie jest to problemem w przypadku akcji lub funduszy inwestycyjnych, lecz znalezienie chętnych na sztabkę złota kupioną przez internet lub ekskluzywny alkohol może być trudne. A konieczność sprzedaży po cenie odbiegającej średniej rynkowej to nasza strata.

Pamiętaj, że zawsze możesz stracić

Inwestycje to pasjonujące zajęcie, które – tak jak każdy inny biznes – wymagają wiedzy i zaangażowania. Świadomość potencjalnej straty nie powinna nas zniechęcać do inwestowania, lecz raczej zmuszać do gruntownego planowania. Drużyna piłkarska musi wypracować najlepszą taktykę, dopasowaną do możliwości poszczególnych zawodników i uwzględniającą wiele czynników ryzyka. Podobnie jest z planowaniem inwestycji. Nasz portfel musi być dostosowany do naszych możliwości, a my sami musimy umieć radzić sobie ze stratami. Porażki bowiem, jak w sporcie, są elementem tej konkurencji.